poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Post z prędkością światła ;)


Jestem zalatana jak sto pięćdziesiąt! Wciąż coś się wokół dzieje i nie mam czasu nawet odetchnąć. Teraz na przykład znalazłam chwilkę bo zwyczajnie nie mogę spać. W głowie mam milion pomysłów na swoje życie i gdy wreszcie się zdecyduję i wszystko się ustabilizuje powrócę pełną parą do roboty- obiecuje! A mam co pokazywać! Uzbierała się już spora kupka ubrań od czasu mojego ostatniego postu ;) Chwilowo remontuje swój pokój między wyjazdami na działki wszelkiej maści i rodzaju, a lataniem między jednymi a drugimi dziwnymi instytucjami. Ale czytam wasze blogi! Przysięgam, tylko nie mam czasu komentować... Wrócę niedługo! Ciao!

piątek, 16 lipca 2010

Hel yeah!

To był cudowny wyjazd! Wspaniali ludzie, imprezy i przygody. Na Helu moda rządzi się innymi prawami liczy się wygoda dlatego też na niektórych zdjęciach wyglądam bardzo nie szafiarsko i mam na sobie soczyście zieloną bluzę i różowe okulary:D Jest też dużo "lansu" ale da się wyłowić sporo perełek. Podczas tego wyjazdu zrobiłam 12 kilometrów w koturnach z Juraty na Hel, spałam na plaży i rozchorowałam się tak, że od tygodnia nie mogę wyleczyć się z kaszlu. Ogniska na plaży i imprezy w Hell's chacie będę wspominać chyba do końca życia, no i oczywiście przepyszne obiady serwowane przez męską część towarzystwa. Zawadziliśmy także o Chełmno- przepiękne miasto, polecam wszystkim spragnionym zwiedzania polskich miast o których mało się słyszy.












czwartek, 1 lipca 2010

Mało szafiarsko, ale turystycznie:)

Jestem już jestem! Mogłabym wypisywać milion powodów dla których mnie nie było, ale oszczędzę wam tego moi mili czytelnicy:) Za to obiecuję poprawę i mam w głowie miliony pomysłów które dopiero teraz budzą się z mojego kreatywnego zastoju. Od 16 do 26 lipca zaszyłam się wraz z moimi dwoma przyjaciółkami w Maradkach pod Mrągowem. Jak co roku spędzamy tam leniwie czas. Powietrze pachnie zapowiedzią przygody, posiłki są smaczniejsze, zaczynam swobodnie oddychać i mogę zapomnieć o wszystkim patrząc w gwiazdy, słuchając rechotania żab. W tym roku było jednak ciut inaczej- byłyśmy zmotoryzowane. Korzystając z tej wygody zwiedziłyśmy Zamek w Reszlu i w Kętrzynie, Mikołajki,Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie, Skansen w Olsztynku i sam Olsztyn. Do historii przejdą także nasze nocne wyprawy np. nad morze- do Fromborka gdzie Rudolf o 3 w nocy po prostu się kąpała. Ja nie byłam jednak tak odważna i jedynie moczyłam nogi ;) Zawadzałyśmy także pod różne "dziwne" miejscowości. Na Warmii jest ich od groma! (patrz: Zgon, Krzywe 3, Kotki, ale także Suczki, Stare Juchy i wiele, wiele więcej...)
Teraz przede mną wyjazd na Hel. Ciao!
Rudolf&Rożek

Rożek&Ratomka

Rudolf&Ratomka






















wtorek, 8 czerwca 2010

Słodkie letnie dni..

Wszystko uległo zmianom. Nadeszły upragnione i wyczekane wakacje. Nagle wszystko dostało barwy, smaku i zapachu. Nie chcę stracić żadnej chwili. Trzymam się kurczowo czasu nie chcąc uronić ani kropelki. Jestem w kilkunastu miejscach na raz, nie biorę głębokich wdechów. Nie starcza czasu na posiłki:) Upijam się słodkich lipowym powietrzem. Dobrze mi:)
Zdjęcia pochodzą z wczorajszej wycieczki z Weroniką. Było fantastycznie:)
Mam na sobie tunikę z którą ostatnio się nie rozstaję (prezent od babci) KappAhl, buty ukradzione mamie;), bransoletka a'la Pandora- Pretty Girl torebka- NOWO OTWARTE Centrum Kulturalne Ryba przy ul. Ogrodowej 26 (polecam!)





środa, 26 maja 2010

"Kwiatki, bratki i stokrotki..."

Dziś chciałabym zadedykować post Mojej Mamie- najlepszej przyjaciółce. Jest silnie zaangażowana w moje życie blogowe- to dzięki niej powstała większość tych zdjęć, zawsze potrafi rozładować napięcie gdy nie potrafię się uśmiechnąć przed obiektywem. To ona często mówi "Nie no wyglądasz do dupy", albo "Zajebiście jest". Jej prostolinijność chroni mnie przed gafami modowymi:D Pomagała mi przy organizacji swapu na przykład podając do stołu ciepłą zupę krem z pomidorów. Czyta wasze blogi, a także ten dlatego mam nadzieję że przeczyta co tu wyklikałam, bo czasem łatwiej jest napisać niż powiedzieć.
Poza tym jest świetną mamą, której zazdroszczą mi wszystkie koleżanki.

niedziela, 23 maja 2010

:D

Już niedługo nowy post, a tymczasem coś zabawnego. Już nie second hand tylko...

foto by Zajec in Poznań

środa, 5 maja 2010

Maturalnie- naturalnie

Tuż przed sesją maturalną razem z Rożkiem i Michć'em wybraliśmy się na koncert poświęcony Katyniowi. Było wspaniale i olśniewająco. A wyglądałam tak:




Identycznie ubrałam się na maturę z polskiego;) Uwielbiam rękawy tej bluzki, kojarzą mi się z Hiszpanią, a ogromna szaro-pudrowa kopertówka to prezent od mamy- na szczęście.
Dziś notka krótka i wybaczcie duże odstępy czasu między jednym, a drugim postem ale brak czasu powoduje brak weny...resztę pewnie sami znacie z autopsji;) Całuję mocno i wszystkim maturzystom życzę powodzenia!