Osiedle Mireckiego zawsze inspirowało mojego mężczyznę. Za każdym razem, kiedy tamtędy przejeżdżaliśmy opowiadał mi jak wielki ma potencjał. Początkowo nie podzielałam jego entuzjazmu- owszem podobała mi się bliskość Parku na Zdrowiu, i mur który porastają rośliny pnące, ale budynki jak budynki nie robiły na mnie wrażenia. I pewnie byłabym dalej neutralna gdyby nie sesja z Rożkiem tydzień temu.
Osiedle powstało po I wojnie światowej w zachodniej części Łodzi, dzielnicy Polesie. Mieszkania były o dość wysokim jak na tamte czasy standardzie- mieszkańcy mieli elektryczność, bieżącą wodę i kanalizację. Najbardziej zachwyciły mnie drogi osiedlowe wybrukowane "kocimi łbami" i stare, piękne latarnie.
Razem z Rożkiem marzymy by zamieszkać tam, obok siebie :)
Wracając do mody- mam na sobie płaszczyk, który mieliście okazję już poznać- River Island SH, kawowa sukienkę z Gatty, szpilki Centro, chusta- Parforis.