wtorek, 7 września 2010

Wielkie Wygłupy :)

Za oknem jesiennie i chłodno, ale nie przestanę zakładać kolorowych i zwiewnych sukienek. Teraz łączę je z grubymi i ciepłymi swetrami. Dzięki temu czuję odrobinę lata przy sobie :) Torebka bardzo przypomina mi siodło i jest prezentem od mamy. Sukienkę dostałam od Cioci i od razu się w niej zakochałam- jest z bardzo przyjemnego w dotyku materiału i czuję się w niej wyjątkowo wygodnie. Naszyjnik to łuska od karabinu, by słodkiej kwiatowej stylizacji dodać troszkę pazura;) Sweter kupiony w zaprzyjaźnionym sklepie Ryba (polecam wszystkim lubiącym naturalne kolory i materiały;) pasek- H&M, a pierścionek to prezent od Łasia.
Zdjęcia powstały podczas "wielkiej wyprawy na SH" której wyprawą nie można określić, a raczej Wielkimi Wygłupami Trzech Szafiarek.Było świetnie!
Miłego oglądania!





niedziela, 5 września 2010

Dzień Postaci z Bajek

Kiedy dowiedziałam się o szafiarskiej akcji Dnia Postaci z Bajek wpadłam w panikę- nie miałam pojęcia kim chciałabym zostać. Na szczęście ma się takie dobre koleżanki jak Wer. i Maoam dzięki którym świetnie się bawiłam a oto efekty:



Za zdjęcia dziękuję Rożkowi- mojej stałej fotografce
Pomysłodawczynią całego przedsięwzięcia jest Robaczek, a akcji patronuje serwis warszawianki.pl

niedziela, 29 sierpnia 2010

Owoce i Warzywa ;)

Trzy dni temu razem z Weroniką odwiedziłyśmy bardzo sympatyczną kawiarnię Owoce i Warzywa tego samego dnia odbywała się tam akcja Lumpex Lords of Bling Bling. Po wypiciu pysznego Latte przeze mnie i herbaty wiśniowej przez Weronikę zaczęłyśmy oglądać ubrania. Podobało mi się praktycznie wszystko, ale w szczególności spódnica z wysokim stanem w marynarskim stylu od Marca Jacobsa. Niestety nie było mi dane jej kupić czego nie mogę odżałować :( Weronice udało się dorwać rewelacyjne szare szpilki które możecie podziwiać na jej blogu





dresowa sukienka- prezent od cioci
sweter- Grecja
buty-Reserved

środa, 25 sierpnia 2010

Miejska kowbojka

Powracam z nową falą inspiracji, pomysłów. Chcę dużo zmienić. Czuję się gotowa na "Nową Mnie". Zaczęłam od pokoju- szybki remont i od razu czuję się lepiej. Przegląd szafy- połowa out. Do tego wyprzedaże w sklepach skłaniają do zakupów- dużo większych niż zwykle :D Doszłam do wniosku że w mojej szafie znajduje się dużo ubrań które do siebie nie pasują. Częste kupowanie pod wpływem impulsu spowodowało że nie ma w tym wszystkim spójnej całości. Nadeszła pora to zmienić! W nadchodzącym jesiennym (niestety już) sezonie stawiam na brązy- ciepłe, karmelowe, miody i musztardy, skłaniam się też ku granatom, by pozostawić jak najdłużej posmak lata w długie jesienne wieczory.
Jeans nie dość że ostatnimi czasu wyjątkowo modny to jeszcze jest ultra wygodny. Luźna koszula, ściągnięta warkoczem paskiem staje się idealnym strojem na miejskie wyprawy. Brązowe dodatki kojarzą mi się z dzikim zachodem i preriami. Kapelusz ukradłam tacie- idealny na niesforne włosy i ostatnie wakacyjne promienie słońca... :)
Fot. Rożek ul.Tymienieckiego, stary magazyn




poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Post z prędkością światła ;)


Jestem zalatana jak sto pięćdziesiąt! Wciąż coś się wokół dzieje i nie mam czasu nawet odetchnąć. Teraz na przykład znalazłam chwilkę bo zwyczajnie nie mogę spać. W głowie mam milion pomysłów na swoje życie i gdy wreszcie się zdecyduję i wszystko się ustabilizuje powrócę pełną parą do roboty- obiecuje! A mam co pokazywać! Uzbierała się już spora kupka ubrań od czasu mojego ostatniego postu ;) Chwilowo remontuje swój pokój między wyjazdami na działki wszelkiej maści i rodzaju, a lataniem między jednymi a drugimi dziwnymi instytucjami. Ale czytam wasze blogi! Przysięgam, tylko nie mam czasu komentować... Wrócę niedługo! Ciao!

piątek, 16 lipca 2010

Hel yeah!

To był cudowny wyjazd! Wspaniali ludzie, imprezy i przygody. Na Helu moda rządzi się innymi prawami liczy się wygoda dlatego też na niektórych zdjęciach wyglądam bardzo nie szafiarsko i mam na sobie soczyście zieloną bluzę i różowe okulary:D Jest też dużo "lansu" ale da się wyłowić sporo perełek. Podczas tego wyjazdu zrobiłam 12 kilometrów w koturnach z Juraty na Hel, spałam na plaży i rozchorowałam się tak, że od tygodnia nie mogę wyleczyć się z kaszlu. Ogniska na plaży i imprezy w Hell's chacie będę wspominać chyba do końca życia, no i oczywiście przepyszne obiady serwowane przez męską część towarzystwa. Zawadziliśmy także o Chełmno- przepiękne miasto, polecam wszystkim spragnionym zwiedzania polskich miast o których mało się słyszy.












czwartek, 1 lipca 2010

Mało szafiarsko, ale turystycznie:)

Jestem już jestem! Mogłabym wypisywać milion powodów dla których mnie nie było, ale oszczędzę wam tego moi mili czytelnicy:) Za to obiecuję poprawę i mam w głowie miliony pomysłów które dopiero teraz budzą się z mojego kreatywnego zastoju. Od 16 do 26 lipca zaszyłam się wraz z moimi dwoma przyjaciółkami w Maradkach pod Mrągowem. Jak co roku spędzamy tam leniwie czas. Powietrze pachnie zapowiedzią przygody, posiłki są smaczniejsze, zaczynam swobodnie oddychać i mogę zapomnieć o wszystkim patrząc w gwiazdy, słuchając rechotania żab. W tym roku było jednak ciut inaczej- byłyśmy zmotoryzowane. Korzystając z tej wygody zwiedziłyśmy Zamek w Reszlu i w Kętrzynie, Mikołajki,Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie, Skansen w Olsztynku i sam Olsztyn. Do historii przejdą także nasze nocne wyprawy np. nad morze- do Fromborka gdzie Rudolf o 3 w nocy po prostu się kąpała. Ja nie byłam jednak tak odważna i jedynie moczyłam nogi ;) Zawadzałyśmy także pod różne "dziwne" miejscowości. Na Warmii jest ich od groma! (patrz: Zgon, Krzywe 3, Kotki, ale także Suczki, Stare Juchy i wiele, wiele więcej...)
Teraz przede mną wyjazd na Hel. Ciao!
Rudolf&Rożek

Rożek&Ratomka

Rudolf&Ratomka