środa, 29 sierpnia 2012

Jesienna parka

Jesień zbliża się nieuchronnie i choć mam jeszcze cały miesiąc wakacji, to już dopada mnie melancholia na myśl o zbliżającym się oziębieniu. Aby się nie poddać tym złym nastrojom, myślę czym opatulić się tej jesieni i zimy by ją jakoś przetrwać. Na razie znalazłam w sh tę oto beżową parkę, która pasuje mi do wszystkiego i potrafi nadać swobody każdej stylizacji. Tym razem sprawdziła się  na spacerze.
Mam na sobie: szarą bluzkę z guziczkami- mój nowy nabytek z sh za 6 zł :D , te same jeansy co zawsze xD, koturny w marynarskie paski z HUMANIC. It's the end.
 A wy czym chcecie się opatulić tej jesieni?



wtorek, 21 sierpnia 2012

4 ROCZNICA BLOGA

Jak ten czas szybko płynie! Pamiętam swój pierwszy post, radość z pierwszego komentarza. Ten blog jest moją historią i moim pamiętnikiem, czasem sięgam wstecz i uświadamiam sobie jak wiele rzeczy zapomniałam, ile mi umknęło w wirze wydarzeń. Cieszę się że jednak udaje mi się nadal znaleźć czas na prowadzenie bloga pomimo tego co napisałam w pierwszej notce: "Jestem typem człowieka, który nie ma stałych zainteresowań. Przez całe moje krótkie życie wystarczyło, że coś "liznęłam" i już brałam się za nowe hobby"  Ale przede wszystkim dziękuję Wam czytelnicy za to że jesteście, że o was słyszę, że wysyłacie mi wiadomości, piszecie komentarze! Dziękuję! 

Dziś swoje święto ma także Moja Przyjaciółka i Najlepszy Fotograf jakiego miałam. Rożek to wyjątkowa osoba której bardzo wiele zawdzięczam. To ona ogarnia mnie kiedy się gubię, albo czegoś nie zauważam, daje mi ciągłe wsparcie i obecność. To z nią wychodzą mi zawsze najbardziej spontaniczne akcje, najlepsze babskie spotkania świata, z nią mogę siedzieć na środku ulicy i śpiewać całą piersią, choć najczęściej nie znam tekstu, to z nią wypady na sh są najbardziej udane, to jedna z bardzo niewielu osób której krytykę bardzo cenię, osoba z którą każdy wyjazd jest już z góry udany, to z Rożkiem mogę siedzieć do rana i gadać wciąż i wciąż przy winie i jakiś dietetycznych (lub mniej) chrupkach, to z nią rozumiem się bez słów i dosłownie- mówimy, robimy i myślimy to samo. Jest silną i piękną kobietą, ale przede wszystkim jest najlepszą przyjaciółką jaką mogłabym sobie wymarzyć. 

Wszystkiego najlepszego Rożku! I nadal: "choć stare dupy to mamy całe życie przed sobą" !



Ale żeby nie było tak tkliwie, to jest też szafiarsko: Sukienka kupiona z Rożkiem w lumpeksie, torba ŁZPT, Buty- sklep na Jaracza, naszyjnik Rossmann





środa, 1 sierpnia 2012

It's time for holiday!

Jestem ciężko zdziwiona ile znajomych osób czyta mojego bloga! Dziękuję Wam! Choć czasem przyznam zaskakujecie mnie: "Co u Ciebie słychać? Aaaa w sumie nie musisz odpowiadać, wiem z bloga" xD W każdym razie dziękuję każdemu z was za wszelkie porady, konstruktywną krytykę, ale przede wszystkim za to że jesteście, Wszyscy!
Wczoraj był mój ostatni dzień w pracy. Poznałam bardzo sympatycznych ludzi, nauczyłam się składać pudełka i pakować tysiąc kremów w godzinę :D obsługiwać oklejarkę, maszynę do znakowania i wózek na palety, ale przede wszystkim zrozumiałam czym jest PRACA, dość ciężka PRACA. Teraz zaczynam wakacjeee! Przede mną kilka dni na działce z koniem :D wreszcie! I tygodniowy wypad do Gdyni z Rożkiem, Michciem i Krzyśkiem. Właśnie zaczęłam pakowanie, a stos wyprasowanych ubrań doprowadza mnie do rozpaczy- jak my to zmieścimy? ciekawe ile zajmie moja kosmetyczka? I kosmetyczka Rożka? Różowe, białe i czerwone wina? Chyba przyczepa będzie niezbędna...
Co do bardziej szafiarskich spraw- kupiłam szpilki i sukienkę na wesele mojej przyjaciółki, pozostała kwestia torebki i dodatków, zdjęcia pokażę na pewno po weselu. Dziś dostałam od mamy jeansowe szorty z lekkiego, miękkiego jeansu w sam raz na upały, zdjęcia bedą ma dniach.
A co do kwestii urodowych to dostałam na imieniny od Krzyśka zestaw ze ZSK a w nim: mleczan sodu, potrójny kwas hialuronowy 1,5% ,aloes zatężony 10krotnie, olej z nasion malin, D-pantenol 75%, mocznik, wit. B3, jedwab hydrolizowany i hydrolat z liści mięty. Wiem że wielu osobom może to nic nie mówić, ale dla mnie to istny raj- zabawiłam się dziś w małego chemika i ukręciłam MALINOWE SERUM DO TWARZY :D Jak wiadomo (lub nie:P) olej z pestek malin jest wspaniałym przeciwutleniaczem (wychwytuje wolne rodniki i przeciwdziała starzeniu słonecznemu) posiada także właściwości przeciwzapalne.Stosowany jest jako emolient, środek nawilżający i ograniczający TEWL (transepidermalną ucieczkę wody), konserwuje też mniej stabilne oleje posiada wysoki poziom witaminy A i E i zawiera kwasy tłuszczowe omega3 i omega6.  Wszystko to działa przeciwutleniająco! Posiada także właściwości absorbowania promieniowania UV. Jest wprost idealny na wyjazd nad morze gdzie chcąc nie chcąc człowiek się opali i niedajboże zestarzeje :P Na razie użyłam raz i jestem w szoku- serum wchłania się szybciej niż krem i nie pozostawia nawet grama tłustego filmu na skórze! Dam znać gdy przetestuję do końca.

W ramach swojego pierwszego wolnego dnia zrobiłam sobie też bransoletkę- a co! trzeba się twórczo rozwijać:P, a od 4 dni stosuję terapię zachwalaną wszędzie odżywką Eveline 8 w 1. Dam znać gdy skończę! Tymczasem trzymajcie się! lecę produkować maskę na włosy!




środa, 25 lipca 2012

Wakacyjny outfit i trochę o tym co u mnie ostatnio ;)

Spędziłam ostatnio wspaniały weekend na Helu z Krzyśkiem, jego bratem ciotecznym i jego żoną. Jak zwykle było rewelacyjnie przede wszystkim ze względu na towarzystwo, ale także pogodę. W końcu Hel to Hel i tu zawsze najlepiej się bawię. Już Chcę tam wracać! Sukienka to mój nabytek lumpeksowy, pokochałam ją miłością wielką i noszę tak często jak się tylko da.

Wygoda przede wszystkim dlatego postawiłam na luźną bluzkę (Stradivarius), szorty (trzeba opalić nogi!)i kardigan (na campingach jest dość wietrznie), a co by kosmyki nie wchodziły mi ciągle do oczu i ust- bandamka za 6 zł z Jastarni. Buty zakupione gdzieś przez internet.



Plażing :D

<3


No i powrót do pracy...już czekały miliony kartoników i kremów do zapakowania xD


śniadanko

Testuję trzy ampułki Kerabond i 3 szampony w saszetkach zakupione u fryzjera. Niestety ampułki strasznie wysuszają mi skalp i wonią alkoholem nie do wytrzymania. Szampon ma bardzo dobry skład i przyjemnie się go stosowało, niestety był bardzo rzadki i przelewał mi się przez palce.
Moja przyjaciółka Rożek, wie co Ratomki lubią najbardziej :D i ze swojej wakacyjnej podróży do Węgier i Rumuni przywiozła mi puder z gliny ASLAVITAL pochodzący z Gór Królewski Las. Wczoraj już wylądował na mojej buzi. O efektach jeszcze nie napiszę, ale zdjęcia z wczorajszego użycia wrzucam :D Produkt jest zaserwowany w wygodnych saszetkach, już wiem że jedna saszetka wystarczy mi na dwa razy. Puder rozrobiłam z hydrolatem z kwiatu pomarańczy. Glinka sama w sobie nie ma zapachu, ale hydrolat już tak:D Jeśli chcecie wiedzieć dokładnie co mówi producent o jej działaniu polecam ostatnie zdjęcie:



wtorek, 17 lipca 2012

Perfumomaniactwo



Tak...jestem perfumomaniaczką, pora powiedzieć o tym otwarcie. Zakochuję się w jakimś zapachu i potrafi za mną chodzić latami. Moim najważniejszym zmysłem jest węch. Rozpoznaję tak ludzi, wywołuję dawne wspomnienia, zapachy potrafią mnie straszyć, dawać poczucie bezpieczeństwa. Gdy byłam mała i zostawałam na noc u babci, psikałam mamy perfumami swojego pluszaka by czuć jej obecność. Wakacje kojarzą mi się z zapachem rozgrzanej ziemi, trawy i wilgoci. Najbardziej uspokaja mnie zapach słomy i końskiej grzywy. Najpiękniejszy zapach oczywiście ma mój ukochany:) ale to już inny rodzaj zapachu niż taki o którym chcę wam opowiedzieć. A zatem Panie i Panowie: przedstawiam wam moją kolekcję:
Pierwsze Moschino to moje najukochańsze perfumy, nie będę wam ich opisywać, zacytuję wam zaś KWC forum wizaż:
"Ten stworzony w 2001 roku zapach uwiecznia frywolne motto Moschino Cheap and Chic, jest hołdem oddanym dowcipowi, wolności i poczuciu humoru. Wszak gwiazdą Cheap and Chic jest Olive Oyl, nieco niezgrabna, acz urocza przyjaciółka Popeye'a, marynarzyka z kreskówek. 
L'eau Cheap and Chic, zapach jednocześnie zabawny i elegancki, inspirowany jest stylem Moschino, w którego świecie zdaje się obowiązywać tylko jedna zasada: nikogo nie brać na poważnie, włącznie z sobą samym :). Ta promienna kompozycja owiewa nas zapachami kwiatowego bukietu złożonego z lilii arum, majowej róży i frezji, podkreślonymi wywołującym falę świeżości i radości, aromatycznym, owocowym akordem składającym się z pomarańczy, agrestu i anyżu. 
Całość jest otoczona przez zmysłowe trio nut końcowych: heliotropu, szarej ambry i wetiweru. 
Flakon przypomina kształtem chudą sylwetkę Olive, ubraną w zieleń i pomarańcz."


Pure Poison Elixir Dior to mój kolejny ulubieniec, na mojej skórze nie pachnie niestety tak pięknie jak na skórze Gosi dzięki której pokochałam te perfumy i zapragnęłam je mieć. Kojarzą mi się z klasą maturalną i przygotowaniami do studniówki. Nuty zapachowe: pomarańcza, bergamotka, zielona mandarynka,wodna gardenia, jaśminowiec sambac, drzewo sandałowe, kakao, ambra, jasmin. 

L'orem pachnie moja mama,pokochałam go całym sercem i też zapragnęłam mieć, tego zapachu nie da się do niczego przyrównać, jest po prostu niezwykły i inny niż wszystkie, jego nuty zapachowe to: Bambus, Cedr, Grejpfrut, Irys, Liczi, Magnolia, Mandarynka, Pieprz,Piżmo, Porzeczka, Róża


Lolita Lempicka to słodki, dziewczęcy zapach, kiedy ich użyję mam na nobie cały dzień Malinową Mambę! 
nuta głowy: lukrecja, bluszcz, anyż gwiaździsty z dodatkiem orientalnych nut kwiatowych
       nuta serca: fiołek, irys, wiśnia amarena
       nuta bazy: wanilia, pralinka, bób tonka, wetiweria, piżmo, paczula.
Guerlain Aqua Allegoria Herba Fresca, to bardzo świeży cytrusowy zapach, który używam w upały, do letnich zwiewnych sukienek, i na imprezach na Helu ;)
Nuta głowy: świeże, roślinne nuty, cytryna
                                               Nuta serca: zielona herbata, mięta
                                               Nuta bazowa: cyklamen, konwalia

Prada Infusion de Tubereuse są słodkie ale i stanowcze, lubię nimi pachnieć gdy idę na jakieś oficjalne spotkanie lub mam egzamin
nuta głowy: czerwona pomarańcza, olejek z liści drzewa gorzkiej pomarańczy
                nuta serca: tuberoza, nuty owocowe
                nuta bazy: cynamon, nuty drzewne, piżmo

Kenzo, Flower by Kenzo to perfumy na wieczór w mieście, jest to wyrafinowamy,  kwiatowo pudrowy zapach, pozostaje w głowie i nozdrzach na długo. 
Nuta: głowy-głóg i czarna porzeczka, bazy-wanilia, białe piżmo, opoponax,żywica i serca-bługarska róża, jaśmin, fiołek.


DUNE Christiana Diora był niespodziewanym prezentem od nieznajomej :) Zapach lekko mdły, ale w połączeniu z ciałem staje się drugą skórą. Kojarzy mi się z rozgrzanym piaskiem na plaży.
Ambra, Bergamotka, Bób, Frezja, Jaśmin, Piżmo, Róża, Wanilia, Mandarynka, Porzeczka, Paczula, Lilia, Piwonia, Ylang-Ylang, Sandałowiec

I moje dwa ulubieńce z Fm'u. Jestem przedstawicielką tej firmy więc testuję wszystko po kolei;) Pierwszy to nr 101, drugi to nr 23 (dzisiejszy nabytek :D)

Cacharel Lou Lou to nie moje perfumy, mam tylko flakon, należały do mojej prababci. Flakon od 20 lat jest pusty, a po otwarciu nadal pachnie!
 Zacutuję ponownie forum wizaż KWC:
 "Zmysłowy, orientalno-kwiatowy zapach z 1987 roku, stworzony przez Jeana Guicharda. 
Nuty głowy: bergamotka, czarna porzeczka, zielone liście, nagietek, mandarynka 
Nuty serca: jaśmin, heliotrop, mimoza, gardenia, ylang-ylang 
Nuty bazy: wanilia, żywica, irys, piżmo, drewno sandałowe, bób tonka 
Występuje w dwóch rodzajach flakoników - teraz chyba tylko do dostania w tym, który jest na zdjęciu, ale jest też flakonik w kształcie butelki Alchimie Rochas, ze spiczastym czerwonym korkiem. "


poniedziałek, 9 lipca 2012

Dłuższy post o mojej diecie

U mnie jak zawsze coś- jak nie sesja to praca i tak o to cały lipiec spędzam w fabryce kremów Biogened zarabiając z moim przyszłym mężem (jeju jak to brzmi) na wesele. Zdjęć dziś nie będzie, ale za to postaram się wstawiać posty codziennie. Dziś kontynuacja posta o diecie. Wszystko zaczęło się kiedy zaczęłam na studiach przedmiot- dietetykę. Po każdych zajęciach wychodziłam coraz bardziej głodna i coraz bardziej załamana swoim niezdrowym stylem życia. Postanowiłam zaryzykować i zapisać się na wizytę- w końcu sama przed sobą przyznałam że potrzebuję kogoś kto będzie mnie pilnował. I tak o to trafiłam do instytutu Herbalife i pani Marleny. Najpierw ustaliłyśmy jakie mam cele- oczyszczenie, odchudzenie do rozmiaru 36 i nauczenie się zdrowych nawyków żywieniowych. Początki nie były łatwe- wysyp na twarzy i zmęczenie (efekt oczyszczania organizmu), nauczenie się przygotowywania posiłków bez smażenia, chleba i słodyczy. Moje posiłki opierały się na zasadach diety o niskim indeksem glikemicznym+ koktajle proteinowe Herbalife dostarczające niezbędnych składników, witamin i minerałów. Nauczyłam się jeść wiele rzeczy o których nawet nie miałam pojęcia, a co najważniejsze po 3 miesiącach nagle zauważyłam jak bardzo wyczulił mi się smak! Nagle potrawy zaczęły smakować RÓŻNORODNIE! No i oczywiście efekt- to jest to. :-D Mam więcej siły i energii czuję się szczęśliwa z własnym ciałem no i morfologia krwi wykonana po skończeniu odchudzania- rewelacyjna! Teraz jestem na etapie utrwalania. Nie planuję powrócić do starych nawyków. No i tyle. Ja jestem zachwycona a Wam polecam ;)

poniedziałek, 2 lipca 2012

Bardzo krótki post o odchudzaniu :D

Jutro już będę po wszystkich egzaminach, ale dziś ryję się jeszcze biochemii...;/ Ktoś z Was w komentarzach pytał o efekty diety- przedstawiam wam zdjęcia, w następnym poście jeśli będziecie zainteresowani napiszę więcej. Reasumując: startowałam z 67.7kg w 2 miesiące straciłam 9 kg. Badania krwi wyszły rewelacyjnie. Czego chcieć więcej?! :D Teraz jedynie czeka mnie wymiana garderoby, co możecie zobaczyć na zdjęciach- spodenki muszę mocno spinać paskiem a i tak widać mi majtki;/

Wybaczcie mało profesjonalne zdjęcia.
Spadam do nauki papa :*