Dwie godziny temu wróciłam z Wierchomli. Spędziłam tam cztery przyjemne dni jeżdząc na nartach, zwiedzając Stary i Nowy Sącz oraz zawadzając o Kraków i moją ulubioną włoską restauracje...no dobra i pijalnie czekolady też! :D Teraz niestety pora wrócić do szkoły i wziąć się za przygotowania do matury.
Wybaczcie wygniecioną bluzkę ale miałam ją pod kurtką i nie zdawałam sobie sprawy że to taki gniotący materiał. Tego dnia zdjęcie kurtki graniczyło z cudem- było straszliwie zimno. Ale czego się nie robi dla bloga;) Pochodzi ona z ostatniego swapu w Kontrastach. Chciałam wam przedstawić również dwóch majtków pokładowych Gacka i Wacka którzy uczepili się mojej torebki;)
P.S. Niech ktoś wybłaga wiosnę o pączki na drzewach, tęsknię za odrobiną zieleni!




