wtorek, 24 lutego 2009

Jeździecko




W niedziele byłam na przejażdzce konnej, to mój ulubiona forma sportu prócz buszowania po sklepach:). Tak jadąc po cudnie ośnieżonym i cichym lesie postanowiłam opowiedzieć dziś o modzie jeździeckiej. Dawniej kobiety jeżdziły w sukniach do ziemi,a siodła były specjalnie dopasowane, by mogły utrzymać cieżar amazonki na jednym boku konia. Dziś na szczęście kobiety jeżdzą konno w bryczesach czyli obcisłych spodniach posiadających lej czyli wzmocnienie na łydkach oraz wewnętrznej stronie ud i siedzeniu. Istnieją oczywiście kluby amazonek, gdzie kobiety nadal jeżdzą w długich i pięknie zdobionych sukniach. Teraz w zwyczajnych polskich klubach nosi się bryczesy, długie buty-oficerki, lub krótkie buty-sztyblety i sztylpy czyli skórzane ochraniacze na łydki.
Są także kluby(zazdroszcze)gdzie panuje rygor każdy jeździec musi wygladać porządnie-wszystko czyste i wyprasowane, buty zawsze wypastowane, koszula z kołnierzykiem wciągnięta w spodnie, skórzany pasek i kaszkiet lub u kobiet siateczka na włosy. Wygląda to zawsze niezwykle efektownie.
Bardzo modne są oczywiście np. bluzki i kurtki swojego "teamu". Od kiedy ja jeżdzę zauważyłam modę na kolorowe podkolanówki noszone na bryczesy, a także bardzo śmieszne czapki tylko do stajni. Przynajmniej tak było u mnie w klubie.
Zawody to odrębny temat.Zależy od kategorii w której się startuje. Jeśli są to skoki przez przeszkody zakłada się: białe bryczesy,rajtrok(marynarka najczęsciej czarna, granatowa, czerwona lub zielona) białą koszulę ze stójką, a także plastron(rodzaj szarfy o końcach jednakowej szerokości, które po zawiązaniu w fantazyjny węzeł i spięciu ozdobną szpilką najczesciej w kształcie konia służą jako krawat).W ujeżdzeniu zamiast rajtroka zakłada sie dłuższy- frak ujeżdzeniowy. Moda dla samych koni to także odrębny i śmieszny temat o tym może kiedy indziej:)

5 komentarze:

Calineczka pisze...

Muszę przyznać że wyglądasz bardzo elegancko ;) Świetna marynarka!

ka. pisze...

no nie powiem, nieźle nieźle. Z tego co pamiętam , nie tylko Ty , ale i Majka prezentowała nowe trendy:)

gosia pisze...

odważna jesteś...ja boję się wsiadać na onia

panna K. pisze...

A ja będę się upierać, że sztyblety to buty, a czapsy/sztylpy to te tzw. ochraniacze łydkowe:))

Fajne kraciane bryczeski!
A! I co do tych kolorowych podkolanówek- mają wielką zaletę: zawsze przywracają mi uśmiech, nawet po najcięższym treningu:)

Ratomka pisze...

tam kasz racje przepraszam pomyliłam się! sztyblety to oczywiście buty a sztylpy to ochraniacze na łydki;) dziękuję zaraz błąd poprawię:)