Tuż przed sesją maturalną razem z Rożkiem i Michć'em wybraliśmy się na koncert poświęcony Katyniowi. Było wspaniale i olśniewająco. A wyglądałam tak:




Identycznie ubrałam się na maturę z polskiego;) Uwielbiam rękawy tej bluzki, kojarzą mi się z Hiszpanią, a ogromna szaro-pudrowa kopertówka to prezent od mamy- na szczęście.
Dziś notka krótka i wybaczcie duże odstępy czasu między jednym, a drugim postem ale brak czasu powoduje brak weny...resztę pewnie sami znacie z autopsji;) Całuję mocno i wszystkim maturzystom życzę powodzenia!