środa, 5 maja 2010

Maturalnie- naturalnie

Tuż przed sesją maturalną razem z Rożkiem i Michć'em wybraliśmy się na koncert poświęcony Katyniowi. Było wspaniale i olśniewająco. A wyglądałam tak:




Identycznie ubrałam się na maturę z polskiego;) Uwielbiam rękawy tej bluzki, kojarzą mi się z Hiszpanią, a ogromna szaro-pudrowa kopertówka to prezent od mamy- na szczęście.
Dziś notka krótka i wybaczcie duże odstępy czasu między jednym, a drugim postem ale brak czasu powoduje brak weny...resztę pewnie sami znacie z autopsji;) Całuję mocno i wszystkim maturzystom życzę powodzenia!

8 komentarze:

maoam pisze...

Nie cierpię kopertówek, bo trzeba je ciągle trzymać w ręce, ale Twoją bym chętnie ponosiła. :)

Sanna's Land of Illusion pisze...

Piękna spódnica!

agatiszka pisze...

Skąd jest ta kopertówka??

Szafa Madziary pisze...

wyglądałaś...olściewjąco:P
do zobaczenia w sobotę??

mamalgosia pisze...

świetna spódnica :) i trzymam kciuki :)

Ratomka pisze...

do zobaczenia w sobotę:D kopertówka z tej strony co ci podawałam;)

sandrula pisze...

bardzo lubie grochy i Twoje tez mi pasuja fest;)

dareczkaaa pisze...

śliczne butki!