środa, 16 września 2009

Niezależny kiermasz wszystkiego

W ostatnią sobotę odbył się kiermasz na który wybrałam się razem z Majster. Udało nam się spotkać Anio, Agatiszkę i Polę. Majster wypolowała świetne buty za 10 zł, i dwie pary spodni w tym jedne cygaretki, a drugie (boskie ach!) z wysokim stanem. Ja kupiłam sobie szary sweterek nietoperz i torebkę z wężowej skóry (podobno przywieziona z Afryki). Jestem z niej teraz bardzo dumna:D. Długo się na nią czaiłam, aż w końcu powiedziałam sobie- pal licho! Choćbym miała głodować;) Teraz się z nią nie rozstaję. Bardzo miło spędziłam ten czas. W bramie kawiarni Affogato i w samej kawiarni jest pewnego rodzaju klimat którego nie da się opisać. No i najlepsza kawa;)





5 komentarze:

anio pisze...

Szkoda, że nie zrobiłyśmy sobie jakiś zdjęć razem :). Miło było znowu się spotkać i wyglądałaś ślicznie.

Szafa Madziary pisze...

fuck no! czemu mnie teraz w mieście nie ma- najlepsze imprezy mnie omijają -najpierw SWAP u Ciebie teraz kiermasz:(

Pola pisze...

Tak, masz rację, kiermasz baaaardzo udany. Cieszę się, że byłyście,no a poza tym doradzałyście... Bez dużego lustra naprawdę ciężko oceniać rzeczy!
Pozdrawiam ciepło :)

miuska pisze...

Czemu nigdzie u mnie nie ma takich imprez :( Jaka to niesprawiedliwość. Masz przepiękną bluzeczkę. Pokażesz kiedyś dokładniej?

Ratomka pisze...

Anio- ja też bardzo żałuję, ale będę pamiętać na przyszłość;)
Szafa Madziary- jak przyjedziesz to coś się zorganizuje;)
Pola-dobrym wyjściem jest właśnie wzięcie aparatu, żeby robić zdjęcia i sprawdzać jak się wygląda w danym ciuchu.:D opatentuję
miuska- pokazywałam ją już tu: http://ratomka.blogspot.com/2009/07/halo-wrocaw.html