poniedziałek, 7 września 2009

Relacja ze swap party!

Myślę, że nasze spotkanie się udało, ja przynajmniej jestem zachwycona, że poznałam takie fajne i normalne dziewczyny. Spędziłyśmy ze sobą sporo czasu kupując/wymieniając ciuchy, rozmawiając, wcinając chipsy, ciasteczka od Poli,pierniczki, pyszne ciasto od Agatiszki oraz zupę krem z pomidorów (tu dziękuję mojej mamie, która jest stałą czytelniczą tego bloga i notabene powiedziała tu do was dziewczyny: że ona też chce takie spotkanie z matkami wszystkich szafiarek:D) Tyle mam nowych rzeczy, że teraz chodzę dumna jak paw i stroję się już przed lustrem. Ale opowiem wam jak było z przygotowaniami. W sobotę obudziłam się z przysłowiową "ręką w nocniku"- A gdyby miało padać? Zaczęłam więc myśleć o jakiejś ciepłej przymierzalni. Udało mi się ją umieścić w gabinecie kosmetyczno-rehabilitacyjnym moich rodziców, (dwa pomieszczenia z lustrami). Mam nadzieję, że każdy mógł przejrzeć się dokładnie:) W ogrodzie porozwieszałam sznurki, na których można było wieszać ubrania, oraz wymyłam wszystkie meble ogrodowe, by na nich poukładać ubrania. W razie deszczu zaplanowałam przeniesienie się na taras i łączący się z nim pokój gościnny. Deszcz nas ominął, ale i tak było chłodno, więc raczej siedziałyśmy w ciepełku:) A żeby każdy do mnie trafił powiesiłam:

Bardzo sie cieszę i już palnuję następny swap, może tym razem w większym gronie:)Pozdrawiam was wszystkie serdecznie i do zobaczenia na Kiermaszu!












A obecne były:
Anio, Maoam, Weronika, Agatiszka, Ola, Pola, Ewelina, Kalina, Majster i Ofsiana oraz wpadł do nas jedyny mężczyzna-Bartek

9 komentarze:

miuska pisze...

Ależ profesjonalna oprawa swap party :D Patrząc na zdjęcia i czytając opis zostaje mi tylko żałować, że nie mieszkam w Łodzi, albo przynajmniej w jej okolicach :D Stanęłaś na wysokości zadania i należą Ci się wielkie brawa :D Czekam więc teraz z niecierpliwością na zdjęcia w nowych ciuszkach zdobytych na wymianie :D

Pola pisze...

o tak, było superancko! wielkie dzięki dla Was wszystkich, buzia sama mi się śmieje na wspomnienie naszego party.

Biurowa pisze...

Gratuluję pomysłu, wykonania i zazdroszczę "warunków brzegowych" tzn. domu z ogrodem, gabinetem z lustrami i tarasu. Blokersem jestem :)))

maoam pisze...

O tak - organizacja pierwsza klasa! Zupa krem z pomidorów z serem gorgonzola i chrupkami ryżowymi pobiła wszystkie ciuchy razem wzięte! Ogród wspaniały. Dwa przesympatyczne małe psiaki. No i doborowe towarzystwo. -- Spotkanie musiało być udane!

A ode mnie specjalne pozdrowienia dla Ofsianej - pamiętam o Tobie! ;-)

robaczek pisze...

Aż się prosi, żeby zrobić copy paste do innych miast:D Fajnie, że są ludzie z chęciami, żeby coś zrobić!

Ryfka pisze...

Zazdroszczę takiego fajnego, kameralnego spotkania. Ja po spotkaniach z szafiarkami wracam zawsze z uczuciem niedosytu, bo przy 20 osobach nie ma szans, żeby się z każdą nagadać. No i zwykle spotykamy się w kawiarniach czy, klubach, a tam jest dość głośno i trudno krążyć pomiędzy dziewczynami. Co innego taka domówka (albo ogrodówka ;) Miałaś naprawdę świetny pomysł!

agatiszka pisze...

Świetnie było i cieszę się, że dotarły do was zdjęcia, a przed wszystkim to grupowe, bo moja skrzynka nie bardzo chciała ze mną współpracować. A co do spotkania mam szafiarek, to trzeba to przemyśleć, bo moja chyba też byłaby chętna :)

CandyCamilla pisze...

oj niestety dużo mnie ominęło. Mam nadzieje, że zobaczymy się w sobotę! :D
PIPCZAk ;*

Łucja pisze...

Ojj, Ratomka, strasznie żałuję, że nie mogłam do Ciebie wpaść...jeszcze oglądając Twoją relację, to już w ogóle :( Mimo wszystko, mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja, by się spotkać :)