czwartek, 18 czerwca 2009

Z lekką nutą dekadencji








Prezentuję moją wczorajszą zdobycz- fioletową sukienkę z przydomowego secondhandu. Jest ze śliskiego, przyjemnego materiału, urzekł mnie w niej dekolt i oczywiście kolor. Założyłam do niej pasek, ponieważ lubię (a jednak!) gdy ubranie przylega do ciała, a do tego po raz pierwszy w mojej karierze modowej legginsy! Na sesję wybrałyśmy się z Rożkiem do centrum, na Piotrkowską. Szukałyśmy czegoś wyjątkowego i innego i nie zawiodłyśmy się. Łódź jest różnorodna, a za każdą bramą otwiera się inny świat. Tak właśnie trafiłyśmy tam gdzie powstały te zdjęcia. Weszłyśmy w bramę, a potem tylko w przypadkowo otwarte drzwi na klatkę schodową starej kamienicy. Odkryłyśmy jeszcze wiele przedziwnych miejsc np. na jednym z podwórek stał staruteńki drewniany budynek z bajecznie rzeźbionym balkonem i zdobieniami wokół dachu- jakby żywcem przeniesiony z Krupówek. Planujemy dalsze "podróże" i odnajdywanie "zaginionych" skarbów naszego miasta.

6 komentarze:

Balbina pisze...

piękne zdjęcia! sesja bardzo udana! no i zdobycz tez sie chwali;)

chaoskontrolowany pisze...

Śliczny kolor sukienki ;D

robaczek pisze...

piękne miejsce, masz takie trochę retro typ urody, który idealnie wpisuje się w takie klimaty:)

O&A pisze...

dekadencko :)

styledigger pisze...

Sukienka śliczna, ale zestawienie jej z legginsami i butami zapinanymi na kostce odbiera jej trochę uroku, chyba lepiej byłoby po prostu z rajstopami.

oliwka pisze...

piękna sesja.
Witaj Łódź!